POGODA

Reklama


Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Poniedziałek [14.01.2019, 12:55:22] • Szczecin

3. rocznica otwarcia Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy

3. rocznica otwarcia Muzeum Narodowego  w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy

fot. Organizator

To już trzy lata! Zapraszamy do udziału w obchodach trzecich urodzin Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy. Na wszystkie wydarzenia – wstęp wolny.

Muzeum Narodowe w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy to wyjątkowe miejsce, w którym próbujemy mierzyć się z kontrowersyjnymi tematami dotyczącymi najnowszych dziejów Polski i Europy, tymi, które dzielą lub łączą kontynent, mają wpływ na jego przyszłość.
Powstanie Centrum miało przede wszystkim na celu przywrócenie pamięci o wydarzeniach, które przez pół wieku kształtowały tożsamość ludzi żyjących na Pomorzu Zachodnim, a także wpłynęły na to, że Polska po 1989 r. stała się w pełni suwerennym krajem. Oczywiste wydawało się przypomnienie o wyjątkowości miejsca, w którym po wojnie dokonała się całkowita wymiana ludności, gdzie – mimo braku więzi społecznych, ciągłości tradycji i poczucia tymczasowości – doszło do zrywów wolnościowych na trwałe zmieniających nie tylko historię tego zakątka Polski, lecz także całego kraju i świata. Jednym z powodów utworzenia Centrum była chęć zmierzenia się z mitami, które wryły się w świadomość powojennych pokoleń. Kolejnym – rewizja kompleksów od lat gnębiących mieszkańców tych ziem.

Program obchodów
18 stycznia 2019 | piątek
12.00 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Konferencja prasowa podsumowująca rok 2018 w Muzeum Narodowym w Szczecinie –
Centrum Dialogu Przełomy, oraz prezentacja planów na rok 2019.

Otwarcie wystawy fotografii: Jerzy Undro „Jestem świadkiem”

19 stycznia 2019 | sobota
11.00 | zbiórka w hallu
Rocznicowe oprowadzanie rodzinne po wystawie stałej Muzeum Narodowego w Szczecinie –
Centrum Dialogu Przełomy

22 stycznia 2019 | wtorek
10.00 | Magazyn Otwarty / Sala edukacyjna MNS–CDP
Prezentacja zwycięskich prac konkursu „Kroniki rodzinne”
10.15 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Projekcja filmu „Trzy dni w Szczecinie”

24 stycznia 2019 | czwartek
Konkurs dla szkół „Tropem historii niezwykłych. Centrum Dialogu Przełomy”

Ogłoszenie konkursu dla szkół „Wiatr odnowy wiał”

25 stycznia 2019 | piątek
10.00 – 14.00 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Prezentacja dokonań Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy w roku
2018 (projekcja filmu)
16.00 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Spotkanie z darczyńcami Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy
(wręczenie darmowych biletów wstępu do wszystkich gmachów Muzeum w roku 2019)
16.30 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Spotkanie z fotoreporterem Jerzym Undro, autorem zdjęć do wystawy „Jestem świadkiem”.

Debata publiczna nt. wydarzeń ważnych dla regionu, Polski i świata w ciągu ostatnich dekad –
na ile zmieniły mentalność Polaków, jak wpłynęły na tożsamość mieszkańców Pomorza
Zachodniego, o jakie lokalne wydarzenie przełomowe można poszerzyć listę wydarzeń
powszechnie uznawanych w Polsce i na świecie za kluczowe, „ludzie przełomów, których
zabrakło na wystawie stałej Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy.
26 stycznia 2019 | sobota
12.00 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Projekcja filmu „Trzy dni w Szczecinie”, spotkanie ze stoczniowcami, którzy brali udział w
spotkaniu z najwyższymi władzami partyjnymi i państwowymi w styczniu 1971 roku
13.30 – 15.30 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Prezentacja dokonań Muzeum Narodowego w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy w roku
2018 (projekcja filmu)
16.30 | Przestrzeń dialogu (poziom –1)
Promocja książki Michała Siedziako „Bez wyboru”

3. rocznica otwarcia Muzeum Narodowego  w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy

fot. Organizator

Centrum Dialogu Przełomy : idea
Centrum Dialogu Przełomy to w założeniu wyjątkowe miejsce, w którym próbujemy mierzyć się z kontrowersyjnymi tematami dotyczącymi najnowszych dziejów Polski i Europy, tymi, które dzielą lub łączą kontynent, mają wpływ na jego przyszłość.
Powstanie Centrum Dialogu Przełomy miało przede wszystkim na celu przywrócenie pamięci o wydarzeniach, które przez pół wieku kształtowały tożsamość ludzi żyjących na Pomorzu Zachodnim, a także wpłynęły na to, że Polska po 1989 r. stała się w pełni suwerennym krajem. Oczywiste wydawało się przypomnienie o wyjątkowości miejsca, w którym po wojnie dokonała się całkowita wymiana ludności, gdzie – mimo braku więzi społecznych, ciągłości tradycji i poczucia tymczasowości – doszło do zrywów wolnościowych na trwałe zmieniających nie tylko historię tego zakątka Polski, lecz także całego kraju i świata.
Jednym z powodów utworzenia Centrum była chęć zmierzenia się z mitami, które wryły się w świadomość powojennych pokoleń. Kolejnym – rewizja kompleksów od lat gnębiących mieszkańców tych ziem.

Polska po Czerwcu ’89
Czerwiec 1989. Wybory do Sejmu kontraktowego wygrywa tak naprawdę „Solidarność” i Polska zaczyna się zmieniać. Kolejne miesiące przynoszą zmiany, o jakich nie śniło się poprzednim pokoleniom: na czele rządu staje jeden z liderów opozycji, ostatni więźniowie polityczni wychodzą zza krat, zniesiono monopol partii komunistycznej, definitywnie kończy się czas gospodarki centralnie zarządzanej, zniesiono cenzurę, rozwiązano policję polityczną.
Ludzie zmęczeni marazmem i biedą ostatnich lat, po wybuchu (tłumionej jeszcze ze strachu) euforii, bo w końcu „Polska jest nasza”, próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, błyskawicznie nauczyć nowych reguł funkcjonowania. Rosną fortuny, ale też bezradność, bo po latach życia w państwie, które uzurpowało sobie prawo do podejmowanie decyzji za obywateli w każdej dziedzinie, trzeba decydować samemu. Zjawisko „ucieczki od wolności” nie jest już tylko tytułem poczytnej książki.
Równolegle do zmagań z życiem codziennym toczą się zmagania o pamięć. Pierwsze lata wolności (a nawet chwile przed przełomem) owocują dziesiątkami książek, które przypominają tematy nieobecne w polskim dyskursie przez lata: zsyłki obywateli polskich w głąb Związku Sowieckiego, Katyń, utrata Kresów Wschodnich przedwojennej Rzeczypospolitej, obozy pracy dla więźniów politycznych, prześladowania tzw. przeciwników politycznych prawdziwych i urojonych, działalność Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego, potem Służby Bezpieczeństwa, inwigilacje, donosy, ale przede wszystkim ciche bohaterstwo wielu ludzi zapomnianych. Wreszcie wątki, do których dostęp miało ograniczone grono sięgających po prohibity, są dostępne dla wszystkich, którzy tylko zechcą po nie sięgnąć.
Po kilku latach zalewu takiej literatury Polacy odwracają się od niej, zmęczeni natężeniem zjawiska. Prawdziwa historia wymusza stanięcie twarzą twarz z przeszłością, która oprócz heroizmu kryje w sobie wstydliwe epizody. Historia prawdziwa wprawia w zakłopotanie beneficjentów dawnego systemu. Nie chcą przyjąć jej także ludzie, którzy naprawdę uwierzyli w komunistyczną utopię, bo rezygnacja z wiary podważyłaby sens ich życia ani osoby, które po prostu przystosowały się do poprzedniego systemu, dryfując bez sprzeciwu tam, gdzie akurat dryfował – homo sovieticus zakotwiczył głęboko w wielu z nas.
Wciąż w wielu miejscach tkwiły symbole dawnej epoki, a część z nich miała przetrwać kolejne dziesięciolecia. Zmiany w świadomości zachodziły dużo wolniej niż w otaczającym świecie.

Wymiana mitów
Jak było w Szczecinie? Tu zmiany dokonały się błyskawicznie, ale poszły w zaskakującym kierunku. Okazało się, że szczecinian najbardziej fascynuje historia wcale nie ta, którą mogli sami pamiętać albo znać z opowieści ojców czy dziadków, tylko ta jeszcze wcześniejsza, głęboko skrywana w poprzednim systemie – historia niemieckiego miasta. Szybko powstał portal poświęcony temu zagadnieniu, pojawiły się nostalgiczne zdjęcia, na których Szczecin został przypomniany jako miasto – ogród, jedna z metropolii europejskich, zapewniająca swoim mieszkańcom spokój i wygodę życia. Przedwojenny Szczecin miał być miejscem szczęśliwych ludzi, którzy zostawili po sobie piękne ulice i place, pomniki, dobrze prosperujące zakłady pracy, pełnym pamiątek przeszłości dających poczucie zakorzenienia i pewności.
Pojawiło się wiele publikacji przypominających Stettin, pocztówki, kalendarze, albumy. Przestaliśmy udawać, że miasto narodziło się w 1945 roku, że zastaliśmy je puste, że dopiero Polacy zrobili z niego stolicę regionu. Przestaliśmy patrzeć podejrzliwie na Niemców, którzy odbywali do Szczecina podróże sentymentalne. Staliśmy się bardziej otwarci i kompletni o dzieje wcześniejsze.
Przywrócenie pamięci o czasach przedwojennych paradoksalnie zwiększyło nasze kompleksy. Zaczęło się porównywanie miasta sprzed wojny z tym odbudowywanym i oswajanym przez lata powojenne. Symbolami tego pierwszego stały się samochody Stoewera i kilkadziesiąt browarów, drugiego – tobołki wygnańców i furmanki. Przeszłość wydawała się czarno-biała, bez odcieni: przypominając przedwojenny Szczecin, chętniej mówiono o luksusowym Westendzie niż o dzielnicach niemających jeszcze podłączonej kanalizacji. Przywołując symbol przemysłu – stocznię Vulcan – chętniej podkreślano jej czasy świetności i produkcję czterofajkowców niż ponury okres, w którym zamknięta (1927), stała się obozem dla ludzi uznanych przez nazistów za wrogów, a odżyła dzięki produkcji na potrzeby wojny niosącej śmierć i cierpienia milionom ludzi.
Przy porównywaniu przed – i powojennej architektury, zagospodarowania przestrzeni publicznej nie brano pod uwagę zmian wywołanych wojną w każdej dziedzinie. Powojenną brzydotę wielu odbudowanych zakątków miasta przypisywano temu, że Polacy nie traktowali tych ziem jako pewnej i trwałej „małej ojczyzny”, tylko – zgodnie z zapisami w dokumentach konferencji poczdamskiej – jako przekazane w administrowanie. Gdzieś gubił się w tych rozważaniach wątek estetyki narzuconej przez socsystem panujący w połowie Europy, a także priorytety decydentów, wśród których trudno doszukać się chęci rewitalizacji zabytkowego centrum czy tworzenia przestrzeni przyjaznej dla mieszkańców.
Umknęły też wątki kładące się cieniem na przedwojenny arkadyjski obraz miasta: kryzys, który dotknął je w tak dużym stopniu, że właśnie tu powstał znakomity grunt dla jednej z obłąkańczych ideologii XX wieku – nazizmu. Nie przez przypadek Szczecin i Pomorze Zachodnie zaznaczano jako najbardziej brunatne na mapach obrazujących kolejne wybory władz III Rzeszy. Bardzo szybko Adolf Hitler otrzymał tytuł honorowego mieszkańca miasta.
Być może te wątki wydawały się mniej pociągające, bo stanowiły leitmotiv poprzedniego systemu, w którym wskazywano tylko jedną ideologię niszczącą stary porządek i jednego wroga (nazizm). Wiedzę o drugim (komunizm) przyniosły dopiero nowe czasy.
Przywoływanie dziejów przedwojennego miasta dawało poczucie dokopywania się do prawdy skrywanej pod mitologią obowiązująca po 1945 roku, która miała uzasadniać przyjście Polaków na te ziemie. Bardzo interesujący był proces błyskawicznego zastępowania jednych mitów innymi. Mity o „ziemiach piastowskich”, „ziemiach praojców, na które powróciliśmy”, którymi karmiono pokolenia na tzw. Ziemiach Odzyskanych po 1945 roku, bardzo szybko zastąpiły przywołane mity „arkadyjskie”.
Dobrze jest mieć świadomość, że próba polemiki z mitami, albo ich rewizji, często kończy się porażką. Mitologia to część tożsamości, na wiwisekcję mają ochotę tylko niektórzy. 
Czy teraz tworzymy nową mitologię, czego obawiają się niektórzy? Odpowiedzią na to będzie wystawa stała Centrum Dialogu Przełomy. 
Ale nie tylko.

Zasada domina
Po przełomie ustrojowym Polski historia powojennego Szczecina nie została uznana przez mieszkańców za zbyt fascynującą. Można ją było poznać, odwiedzając wystawy czasowe Muzeum Narodowego w Szczecinie, które przypominały, kto i dlaczego osiadł na tych ziemiach po wojnie, jak wyglądała „codzienność historii”. Przełomowe w historii chwile pokazywały wystawy Instytutu Pamięci Narodowej przywołujące wystąpienia przeciw władzy. To wciąż było mało, co można było zauważyć podczas oficjalnych obchodów rocznic ważnych wydarzeń. Wiedza o nich – co wykazywały uliczne sondy prowadzone przez dziennikarzy – była mniej niż skromna, a liczba uczestników uroczystości systematycznie zbliżała się do zera.
Wojnę o pamięć wygrywały bardziej przebojowe ośrodki, a przede wszystkim ich liderzy, którzy zdawali sobie sprawę, jak ważnym elementem przyszłości jest rzetelna wiedza o przeszłości. Szczecin i Pomorze były niewidoczne, w przekonaniu wielu stawały się coraz bardziej przezroczyste w pamięci kolejnych pokoleń. Wśród młodych ludzi wyjeżdżających masowo stąd do Warszawy czy za granicę, poszukujących lepszej przyszłości, często padało pytanie: a co mnie tu trzyma, dlaczego mam zostać w tym nijakim mieście, co takiego zdarzyło się tu, aby warto było się z nim utożsamić?
Obchody dwudziestopięciolecia „Solidarności”, które miały miejsce dziesięć lat temu, pokazały, że sytuacja staje się krytyczna. Triumf święciły wszystkie zaangażowane w przemiany miasta Europy Środkowej i Wschodniej, a Szczecin – obok Gdańska główny ośrodek buntów społecznych – był niemal niewidoczny.
To właśnie wtedy pojawiła się potrzeba stworzenia czegoś trwałego, narodziła się idea Muzeum Przełomów. Wydawało się oczywiste, że nadszedł czas, aby Szczecin opowiedział o swojej roli „niepokornego miasta”. Okazało się, że jest to oczywiste nie tylko dla Polaków: gdy podczas obchodów dwudziestopięciolecia „Solidarności” w Szczecinie gościł Joachim Gauck, wówczas szef instytucji, dzięki której Niemcy Wschodni mogli rozliczyć się ze swoją przeszłością, zapytał o muzeum historii politycznej polskiego Szczecina. Zapadło kłopotliwe milczenie.
O tym, że potrzebne jest stworzenie takiej placówki, wspominali czasem działacze dawnej opozycji demokratycznej, ale mówili głównie o potrzebie budowy muzeum „Solidarności”. Sens takiej idei podważyła koncepcja powstającego Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Stworzenie instytucji – giganta, o ambicjach globalnych, w sposób naturalny wyeliminowało pomysł, który przy ECS mógłby przybrać co najwyżej rozmiary regionalnej izby pamięci. Zresztą rezygnacja z prezentacji wcześniejszych wydarzeń, które miały miejsce przed Sierpniem ’80 na Pomorzu Zachodnim, byłaby nieporozumieniem. Bez nich Sierpnia ’80 po prostu by nie było.

3. rocznica otwarcia Muzeum Narodowego  w Szczecinie – Centrum Dialogu Przełomy

fot. Organizator

Dlaczego o nas?
Przez okres PRL o Szczecinie mówiono głównie w kontekście zamierzchłej historii tych ziem – o słowiańskich śladach. Taki był wymóg propagandy, podobnie jak i ten, aby o najnowszej historii, tej „opozycyjnej”, nie mówić wcale. W Szczecinie każdy mógł obejrzeć wykopaliska sprzed setek czy nawet tysięcy lat, pozostałości po Gryfitach. Szczecin współczesny był prezentowany jako miasto morskie, portowe, dość bogate na tle Polski, w którym budowano statki i zapraszano na pierwszy (może w całej Polsce) strip-tease. To była jakaś część prawdy, ale część niewielka. O Szczecinie i Pomorzu Zachodnim jako tyglu narodów mówiło się tylko w kontekście języka polskiego – najbardziej czystego, bo nieskażonego żadną gwarą czy naleciałościami. Kwestie różnych narodowości, mniejszości narodowych traktowano marginalnie, np. o żyjących tu Francuzach szczecinianie dowiedzieli się przy okazji afery André Robineau, francuskiego konsula oskarżonego o szpiegostwo, o Żydach w 1968 roku, gdy zmuszono do wyjazdu również ze Szczecina część żydowskiej inteligencji, przemilczano sprawę mniejszości ze Wschodu, głównie Ukraińców, przywiezionych tu w ramach akcji „Wisła”. Milczano również o ludziach, którzy tuż po wojnie uciekli na ziemie zachodnie, bo uznano ich za wrogów władzy ludowej, a dopiero po latach przywrócono im dobre imię, niektórych uznano za bohaterów. W końcu do oficjalnej historii miasta nie wpisano wielu wydarzeń, które pokazywały, czego pragną żyjący tu ludzie. Oczywiście władza nie mogła udawać, że nie było Grudnia ’70 czy Sierpnia ’80 – te wydarzenia zostały w powszechnej świadomości, ale pełen ich obraz był możliwy do przedstawienia dopiero po przełomie ustrojowym w 1989 roku.
Nawet w świadomości pokolenia, które pamięta ostatnich kilkadziesiąt lat, rola Szczecina, jako miasta inicjującego przemiany, zatarła się, wyblakła. Brak rzetelnych informacji spowoduje, że następne pokolenia, które zaczną decydować o przyszłości kraju, miasta, nie będą miały szans, żeby w pełni poznać jego przeszłość. Na czym będą budować? To po pierwsze.
Po drugie, łatwiej jest robić coś dla miasta, z którym można się utożsamić, z którego można być dumnym. Trzeba więc pokazać, że jest z czego tę dumę czerpać. Tracąc pamięć, tracimy tożsamość.
W 2005 roku powstała pierwsza koncepcja Muzeum Przełomów, która zakładała przede wszystkim narrację o drodze do wolności, a więc pokazanie przełomowych historii tych ziem w latach 1945–1989. Rozpoczęły się debaty publiczne nad tym, które z wydarzeń uznać za najważniejsze dla nas. Po kilkuletnim przekonywaniu polityków wszystkich opcji, że warto taką placówkę budować, zaczęły się prace nad uszczegółowieniem koncepcji. Wtedy pojawiła się nazwa Centrum Dialogu Przełomy – wskazująca kierunek rozwoju idei: „centrum” znaczyło, że chcemy bardziej instytucji kultury niż muzeum w klasycznym tego słowa znaczeniu; „dialog” zakładał dopuszczenie do głosu ludzi i historii bardzo różnych, co dawało szansę na uzyskanie obrazu całości; „przełomy” były znakiem, że właśnie wydarzenia trwale zmieniające rzeczywistość będą głównym tematem refleksji i wystawy stałej. Mimo prób odejścia od tej koncepcji na rzecz pokazania historii powojennej „w ogóle” ideę tematycznego „muzeum wolności” udało się utrzymać. Rozpoczęły się pierwsze kwerendy w archiwach instytucji i osób prywatnych.

Przełom dla „Przełomów”
Przełomem dla „Przełomów” były zorganizowane w 2008 roku pod szyldem Centrum Dialogu Przełomy uroczystości obchodów Szczecińskiego Sierpnia ’88 – po raz pierwszy od dwudziestu lat. Wtedy został przypomniany dramatyczny strajk, który w ogóle nie funkcjonował w pamięci miasta, a który był jedną z przyczyn ogłoszenia przez władze PRL chęci podjęcia dialogu z opozycją. Obchody te były inne niż tradycyjne, które ograniczały się do składania wieńców pod pomnikami. Tym razem uroczystości miały być przede wszystkim wspólne, a więc organizowane przez wiele instytucji, i skierowane do bardzo różnych grup odbiorców. W programie znalazły się trzy koncerty, w tym pierwszy i jedyny do tej pory na terenie portu (pt. Wśród dźwigów), debaty publiczne z udziałem liderów „Solidarności”, uhonorowanie zasłużonych nie tylko odznaczeniami, lecz także wspólną biesiadą, na której po latach spotkali się bohaterowie tamtego czasu, uhonorowanie zarówno osób z pierwszych szeregów, jak i wspierających strajkujących, bez których strajki nie trwałyby aż 18 dni, spotkanie pokoleń w pubie, konferencja naukowa, publikacje, wspólny przemarsz przez miasto, msza. To właśnie po tych pięciodniowych uroczystościach Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego uznał, że warto zapewnić finansowanie projektu Centrum Dialogu Przełomy.
Początkowo myślano, aby Centrum Dialogu Przełomy umieścić w budynku Starej Rzeźni na Łasztowni, potem, że wystawa powinna znaleźć się w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Szczecinie na Wałach Chrobrego. Nieoczekiwanie zapadła decyzja o budowie zupełnie nowego obiektu tylko dla potrzeb Centrum, w dodatku na placu szczególnie ważnym dla szczecinian, na którym w grudniu 1970 roku zginęło dwanaście osób. Ogłoszono konkurs architektoniczny, który wygrał Robert Konieczny z KWK Promes. Zaproponował podziemny projekt pawilonu, który nie kolidował z otaczającą plac architekturą: nowym budynkiem Filharmonii, Komendą Wojewódzką Policji, kościołem św. św. Piotra i Pawła czy zabytkową Bramą Królewską. Idea zaczęła się ucieleśniać.
Powstał zespół, który opracował założenia do scenariusza wystawy stałej. Koncepcja ekspozycji została poszerzona – i bardzo słusznie – o czas wojny. Początkiem miał być rok 1939 – rok wybuchu drugiej wojny światowej, a także koniec niepodległości Polski na pół wieku. Poszerzenie koncepcji dało nowe szanse: na opowieść o tym, skąd i na mocy czyich decyzji na tych ziemiach pojawili się Polacy, czym był nazizm i jak traktował przeciwników, jaką rolę odgrywali na tych ziemiach Polacy podczas drugiej wojny (robotnicy przymusowi, jeńcy wojenni oraz wywiad AK na Pomorzu Zachodnim), dlaczego i w jaki sposób zniknęli stąd Niemcy. Przede wszystkim pojawiła się szansa na zestawienie dwóch totalitaryzmów gnębiących XX wiek, pokazanie ich skutków, co miało stanowić ostrzeżenie na przyszłość.
Założenia do scenariusza zostały dobrze przyjęte przez recenzentów, przedstawicieli placówek naukowo-badawczych z regionu i Polski. Odbyły się debaty publiczne nad projektem – zgłoszone uwagi zostały naniesione w postaci aneksu do Założeń.

Pod biczem krytyki
Było oczywiste, że wystawa dotycząca najnowszej historii Polski będzie budzić kontrowersje: świadkowie wydarzeń jeszcze żyją, każdy ma swoją pamięć, to, co dla jednych będzie powodem do chwały, dla innych – powodem do wstydu. 

Podczas toczonych debat linie sporu były bardzo widoczne. Pierwsza przebiegała między tymi, dla których PRL był wartością, a tymi, którzy uznawali miniony system za przekleństwo dla Polski. Druga pokazywała podział między ludźmi „Solidarności”: tymi, dla których rok 1989 był spełnieniem snu pokoleń, oraz tymi, którzy nie kryli rozczarowania III RP. O ile ta druga grupa spierających się umiała jednak znaleźć grunt wspólnych wartości, o tyle pierwsza nie bardzo.
Apogeum krytyki koncepcji Centrum Dialogu Przełomy stanowił list Rady Wojewódzkiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w którym wyrażono obawy co do stronniczości wystawy CDP (zarzucano pomijanie wątków odbudowy regionu ze zniszczeń wojennych). List ten wywołał gwałtowną reakcję szczecińskich elit – architektów, lekarzy, nauczycieli, prawników – 64 osoby odpisały w duchu, że założenia wystawy CDP są właściwie skonstruowane, a planowana opowieść o naszej drodze do wolności wręcz niezbędna dla naszej tożsamości. Ostra riposta zakończyła spór, którego echa czasem powracają. Zarówno jednak wtedy, jak i dziś widać, że zdecydowana większość krytycznych sądów wynika przede wszystkim z niewiedzy o tym, jak wystawa będzie wyglądać i jakie wątki akcentować. Informacje na ten temat były przekazane opinii publicznej w szerokim zakresie (wieloletnie debaty, scenariusz wystawy rozesłany do mediów, samorządów, parlamentarzystów, środowisk kombatanckich, związków zawodowych itp., itd.). Natomiast długo w tajemnicy utrzymywano ostateczny projekt aranżacji wystawy. Chodziło o uzyskanie efektu zaskoczenia widza, jak również o to, aby zbyt szybko do wiadomości publicznej nie przedostały się informacje o nowatorskich rozwiązaniach, które znacznie odbiegają od tych wykorzystywanych do tej pory w większości powstających muzeów narracyjnych.

Kiedy słowo staje się ciałem
Z uwzględnieniem krytyki, równolegle do wznoszenia budynku, powstawały szczegóły aranżacji wystawy. Zajęła się tym szczecińska firma Redan, wsparta następnie przez KWK Promes oraz zespół plastyków, grafików i programistów z całego kraju. Dostali do obróbki gromadzone przez lata materiały – zdjęcia, dokumenty, filmy, materiały audio – wyszukane w archiwach domowych oraz w archiwach instytucji polskich i zagranicznych. Stąd wzięły się na wystawie zbiory z polskich, niemieckich i brytyjskich archiwów państwowych, prasy zagranicznej, np. francuskiej, amerykańskich fundacji czy stowarzyszeń z całego świata zajmujących się gromadzeniem pamiątek z czasów drugiej wojny. Często unikatowe zbiory i zaskakujące pamiątki znajdowały się w piwnicach i na strychach świadków historii.
Ważne było, jak wykorzystać pozyskane zbiory, aby zmieścić maksimum przekazu w nowoczesnej formie. Oczywiste było, że wystawa musi być na miarę XXI wieku – multimedialna, adresowana do bardzo różnego kręgu odbiorców: starszych i młodszych, zaangażowanych w historię i zachowujących wobec niej obojętność, Polaków i obcokrajowców. Niezbędne wydawało się zachowanie równowagi we wszystkim: liczbie zastosowanych multimediów w stosunku do rozwiązań tradycyjnych, przede wszystkim do zgromadzonych w gablotach muzealiów i archiwaliów, równoważeniu wątków lokalnych i ogólnopolskich, a także europejskich i światowych. Niewłaściwe proporcje skutkują powstaniem przestrzeni męczącej dla widza, który mógłby poczuć niedosyt w momencie, gdyby okazało się, że na wystawie znajduje się zbyt mało przedmiotów z epoki, tworzących klimat poprzedniego systemu. Z kolei skupienie się na wątkach tylko miejscowych mogłoby doprowadzić do powstania regionalnej izby pamięci i przekreślić raz na zawsze możliwość pokazania, że wydarzenia, które miały miejsce na Pomorzu Zachodnim, były inspirowane albo inspirowały wydarzenia o kluczowym znaczeniu dla historii Polski i Europy, że są częścią dziejów uniwersalnych.

Wartość dodana – wydarzenia
Niezależnie od powstającej wystawy stałej Centrum Dialogu Przełomy prowadziło wiele projektów edukacyjnych i promocyjnych. Działania edukacyjne szybko znalazły uznanie wśród szkół różnego szczebla z całego Pomorza Zachodniego. Przede wszystkim były to lekcje historii realizowane w miejscach historycznych, z udziałem świadków historii albo historyków – ekspertów w danej dziedzinie. W projektach realizowanych od 2010 r. razem z Urzędem Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego wzięła udział młodzież z ponad pięćdziesięciu miejscowości regionu. Warto wspomnieć spotkania, które odbiły się szerokim echem: lekcje z Franakiem Wiaczorką, liderem młodej białoruskiej opozycji (na temat tego, że wolność nie wszystkim jest dana), lekcje z Anną Marią Anders – córką generała Władysława Andersa (lekcja o Monte Cassino), lekcje w Stoczni Szczecińskiej, dawniej im. Adolfa Warskiego, w szczecińskim porcie czy w podziemiach kościoła ojców jezuitów, gdzie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zbierała się opozycja. Młodzież poznawała jej przedstawicieli, osoby poszkodowane w grudniu 1970 r. czy przywódców strajkowych z czasów „karnawału Solidarności”. Licealiści i gimnazjaliści byli uczestnikami lekcji wyjazdowych m.in. do Kołobrzegu i Siekierek, do Sachsenhausen (na uroczystość wmurowania obelisku upamiętniającego zamordowanego w obozie generała Stefana „Grota” Roweckiego), do więzienia w Wierzchowie, gdzie internowano zachodniopomorskich działaczy „Solidarności”, czy do Greifswaldu na dyskusję o powojennych czasach w dawnej NRD i PRL, którą Centrum Dialogu Przełomy zorganizowało w ramach Dni Kultury Polskiej. Młodzież, także studencka, chętnie brała udział w debatach oksfordzkich – drużyny spierały się na temat stanu wojennego, akcji „Wisła”, „Żołnierzy Wyklętych”, o to, czy wolność narodu rzeczywiście jest najwyższą wartością. Licealiści z klasy prawnej jednego ze szczecińskich liceów przeprowadzili także sąd nad Grudniem’70. Coraz więcej szkół i ośrodków wychowawczych bierze udział w konkursach: dzieci stworzyły grę planszową „Od Sierpnia do Sierpnia”; komiks o powojennych dziejach miejscowości, w której mieszkają, czy gazetę wydaną z okazji 35. rocznicy wydarzeń Sierpnia’80.
Zarówno młodzież szkolna, jak i dorośli chętnie uczestniczą we wszelkich projektach filmowych – po projekcji filmu odnoszącego się do wątków wystawy stałej Centrum Dialogu Przełomy odbywa się spotkanie z twórcą i dyskusja. Tak było przy okazji filmu o pierwszym wojewodzie szczecińskim Leonardzie Borkowiczu, o dzieciach, które wyszły z armią Andersa, trafiły do Meksyku, a potem osiedliły się w Polsce, między innymi w Szczecinie, o polskim szpiegu w Niemczech w okresie powojennym czy o rekonstrukcji prowokacji gliwickiej dokonanej przez Niemców (dwa ostatnie projekty w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego).
Równie popularne, wśród młodszej i starszej publiczności, były akcje promocyjne Centrum Dialogu Przełomy: od flash mobu, który miał przypomnieć o pierwszych chwilach w Szczecinie po przekazaniu miasta polskiej administracji, przez społeczną akcję zbierania pamiątek, po najbardziej kosztowne – rekonstrukcje historyczne. Bitwa o ulicę Dubois, pacyfikacja Stoczni Szczecińskiej tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, wreszcie przyjazd na dworzec Szczecin Główny transportów ze wschodu wiozących wysiedleńców i łagierników gromadziły tłumy i wyzwalały potężne emocje.
Centrum Dialogu Przełomy angażowało się też w projekty popularno-naukowe i naukowe, jak konferencja o przesiedleńcach ze wschodu połączona z promocją książki Jana M. Piskorskiego pt. Wygnańcy, sympozjum dla niemieckich odbiorców na temat opozycji antykomunistycznej w Szczecinie (wraz z odwiedzeniem miejsc historycznych) czy międzynarodowa konferencja o powojennych migracjach w Europie Bezdomna Europa, realizowana wspólnie z Muzeum Historii Polski, Ośrodkiem Pamięć i Przyszłość i Uniwersytetem Szczecińskim przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.
Publiczność chętnie odwiedza wystawy plenerowe prezentowane przez Centrum Dialogu Przełomy na placu Solidarności. W ciągu ostatnich dwóch lat było ich sześć. Oprócz własnych, autorskich, opowiadających o najważniejszych momentach w historii Szczecina (Obrazy pamięci, Przełomy Gacparskiego, Znajdziesz w Centrum Dialogu Przełomy czy wystawy podsumowującej konkurs na komiks) tylko w 2015 r. zostały sprowadzone dwie wystawy zewnętrzne: Pułkownik Ryszard Kukliński – samotna misja oraz Przesuwanie Polski (towarzysząca konferencji o migracjach).

To dopiero początek
Idea Centrum Dialogu Przełomy wciąż się rozwija dzięki wsparciu bardzo różnych partnerów, zaangażowaniu instytucji i autorytetów. Sama ekspozycja, choćby najbardziej atrakcyjna i nowoczesna, jest tylko punktem wyjścia. Dosłownie, ponieważ w poszczególnych przestrzeniach wystawy stałej znajdą się pocztówki kierujące do dalszych miejsc, o których opowiada, np. do Pennemünde, do fabryki benzyny syntetycznej w Policach, do budynku Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, do parafii różnych wyznań, do miejsc stalinowskich kaźni, do dawnej Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego, portu czy kościoła pw. św. Andrzeja Boboli i wielu, wielu innych.
Wystawa stała Centrum Dialogu Przełomy ma stanowić punkt wyjścia do dyskusji na najbardziej kontrowersyjne tematy dotyczące najnowszej historii Polski i Europy. Przypominając najgorsze momenty w najnowszych dziejach, ma stanowić ostrzeżenie przed zjawiskami takimi jak nacjonalizm, totalitaryzm, ksenofobia, rasizm. Ponieważ dzisiejsze wydarzenia jutro staną się historią, debaty dotyczą także tego, co aktualnie najbardziej angażuje opinię publiczną. W Centrum Dialogu Przełomy dyskutowaliśmy już o opozycji białoruskiej i szykanach wobec niej użytych przez reżim Aleksandra Łukaszenki, o nieudanych próbach polsko-ukraińskiego pojednania przy okazji kolejnych rocznic akcji „Wisła” czy rzezi wołyńskiej, a także o zaangażowaniu najnowszych zdobyczy genetyki do identyfikacji ofiar stalinizmu pochowanych w bezimiennych jamach grobowych.
Oprócz działań projektowych, dalszego gromadzenia zbiorów, ich opracowywania, tworzenia Archiwum Historii Mówionej „Non omnis moriar”, w którym zbierane są relacje świadków historii, Centrum Dialogu Przełomy ma jeszcze inne zamierzenia. To przede wszystkim powołanie Fundacji „Przełomy” pomagającej ludziom „przełomów”, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Fundacja organizowałaby akcje pomocowe, a także włączała w działania takie jak „Paczka dla bohatera” (CDP już brało udział w tej akcji). W planach jest założenie wydawnictwa, w którym byłyby wydawane publikacje z najnowszej historii Polski, przede wszystkim traktujące o historii Pomorza Zachodniego i pogranicza polsko-niemieckiego. Kolejny projekt to zorganizowanie Akademii Kształcenia Obywatelskiego, w której powstałby spójny projekt szkoleń i warsztatów dla młodzieży i dorosłych z dziedziny historii i kultury pamięci. Projekt realizowany wspólnie z partnerami Centrum Dialogu Przełomy MNS z kraju i z zagranicy prowadzącymi działalność naukowo-badawczą. W ramach Akademii zapraszanoby autorytety z kraju i z zagranicy.
Zasadą działania Centrum Dialogu Przełomy jest docieranie do bardzo różnych grup odbiorców i działanie w różnych przestrzeniach za pomocą bardzo różnych środków. Dlatego wśród zadań jest stworzenie w przyszłości Festiwalu Przełomów, uczestnicy mieliby wówczas możliwość brania udziału w koncertach, debatach, wystawach plenerowych, realizowanych pod wspólnym hasłem odnoszącym się do wartości o których przypomina Centrum Dialogu Przełomy. Projekt byłby realizowany wspólnie z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowym Centrum Kultury oraz Miastem Szczecin.

Agnieszka Kuchcińska-Kurcz


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ PEC. W maju coroczna przerwa Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Świnoujściu informuje, że coroczna przerwa technologiczna w dostawie energii cieplnej do centralnego ogrzewania, wentylacji i ciepłej wody nastąpi 20 maja 2019 od godziny 00.00 do 24.00. Przerwa związana jest z koniecznością wykonania niezbędnych remontów źródła ciepła i sieci ciepłowniczych. BIK UM Świnoujście ■
■ W imieniu i z upoważnienia Komitetu Organizacyjnego Przeciwników Budowy Terminala Kontenerowego na terenach nadmorskich Wyspy Wolin - zapraszam na Spotkanie w sprawie aktualnej sytuacji i planów, jakie zostaną przedstawione przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście w temacie budowy Portu Kontenerowego (część informacyjna spotkania) oraz następnie I Debatę Społeczną: Jaki rozwój Świnoujścia?. Spotkanie odbędzie się we wtorek 21 maja, o godz. 18:00 w kawiarni SONATA. Serdecznie zapraszamy! ■ Wyścigi samochodowe uliczkami Platanu są uciążliwe dla mieszkańców. Osiedle Platan ma wielu mieszkańców i chyba każdy z nich chciałby mieć bezpieczne i spokojne otoczenie. Tymczasem, jak informuje jeden z lokatorów budynku na Platanie, z balkonu można "podziwiać" samochody ścigające się po osiedlowych drogach, szczególnie dotyczy to ul. Chełmońskiego i Malczewskiego ■ STS Siedow nie wpłynie do Świnoujścia Kapitanat Portu Świnoujście informuje, że decyzją Pana Premiera RP (informacja od MSZ i MSWiA ) STS Siedow nie otrzymał zgody na wejście do Portu Świnoujście. Żaglowiec miał wpłynąć 18 maja ■ Niemieccy policjanci zatrzymali mieszkankę Neu Sallenthin na wyspie Uznam, która może mieć związek ze śmiercią znanego sportowca i ochroniarza 60-letniego Daga S. Jak donosi niemiecka gazeta Ostsee Zeitung przed śmiercią Dag S. prawdopodobnie wypił jakąś substancję. Czy była to trucizna, nie wiadomo. Wykaże to dopiero sekcja zwłok mężczyzny. Gazeta dodaje, że policja bierze również pod uwagę nieumyślne spowodowanie śmierci. Prokuratura w Stralsundzie nie potwierdza ani nie zaprzecza tym informacjom ■ Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa zakończyła poszukiwanie zaginionego na Bałtyku na wysokości Mrzeżyna kutra ŚWI 82. Na pokładzie były cztery osoby ■ Do 14 maja miasto czeka na chętnych, którzy zaprojektują drogi prawobrzeża. Cel inwestycji to usprawnienie połączenia portu z siecią krajową i międzynarodową. Zgodnie z procedurami dotyczącymi wykorzystania środków unijnych, inwestycja musi być zrealizowana do końca 2022 r ■ W środę przed godziną 11.00 na wyspie Wolin w lesie na terenie Przytoru zostały znalezione zwłoki mężczyzny. Z informacji wynika, że było to niedaleko wysypiska śmieci. Policjanci powiadomili stronę niemiecką. Trwa dochodzenie ■ Alarmy bombowe w kilku świnoujskich szkołach. Drugi dzień matur rozpoczął się niespokojnie. Policja otrzymała zgłoszenia o bombach znajdujących się na terenie pięciu szkół średnich. Informacje nadeszły około godziny 6.00. Wynikało z nich, że ładunki wybuchowe podłożone są w dwóch szkołach na Warszowie oraz trzech na lewobrzeżu. agrożone miały być: ZDZ, Zespół Szkół Morskich, LO im. Mieszka I oraz LO Logos ■ O 30 kwietnia do dzisiejszego poranka w Zachodniopomorskiem odnotowaliśmy 9 wypadków drogowych, 2 osoby zginęły, 8 zostało rannych. Policjanci zatrzymali 86 nietrzeźwych kierowców, 29 po spożyciu alkoholu oraz 8 po narkotykach. Trwają powroty z majówki apelujemy o ostrożność i rozwagę na drodze ■ Do tragedii doszło w sobotę na promie Unity Line Gryf. Z pokładu dla samochodów spadło dwóch mężczyzn. Jeden nie przeżył, drugi jest w ciężkim stanie. Wypadek miał miejsce po godzinie 16.00. Mężczyźni pracujący na pokładzie samochodowym promu Gryf spadli z wysokości. Niestety, dla jednego z nich upadek okazał się śmiertelny. Drugiego z poszkodowanych mężczyzn, w stanie ciężkim, przetransportowano do szpitala śmigłowcem LPR ■ Młodociany nożownik zaatakował na placu zabaw przy Platanie. Prawdopodobnie tylko dzięki przytomnej reakcji dorosłych udało się uniknąć tragedii. Będąca prywatnie na placu zabaw jedna z nauczycielek Szkoły Podstawowej nr 1 zachowała zimną krew i dzięki jej interwencji nic się nie stało ■ 15 lat po wejściu do UE. Czy pamiętacie jeszcze jak w Świnoujściu świętowaliśmy integrację? ■ Radny chce „martwego pola” na ulicy Staszica ale urzędnicy nie chcą się zgodzić ■ Dyskusja nad projektem uchwały w sprawie zasad i trybu przeprowadzenia Budżetu Obywatelskiego zajęła radnym ponad półtorej godziny. Ostatecznie uchwała została jednogłośnie przyjęta ■ Po godzinie 9.00 rozpoczęły się obrady X sesji VIII kadencji Rady Miasta Świnoujścia. W proponowanym gramie obrad znalazły się m.in. uchwały wprowadzające zmiany do dotychczasowej sieci szkół publicznych w mieście oraz ustanowienia specjalnej strefy rewitalizacji na Warszowie ■ Jak informuje Wydział Edukacji Urzędu Miasta Świnoujście, dziś 24 kwietnia 2019 r. pracownicy Przedszkola Miejskiego nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi „Tęcza” przy ulicy Gdyńskiej w Świnoujściu zawiesili strajk. Tym samym placówka rozpoczęła normalną działalność. Od jutra 25 kwietnia 2019 r. normalną pracę rozpocznie również Przedszkole Miejskie nr 3 „Pod żaglami” przy ulicy Batalionów Chłopskich w Świnoujściu ■ 24 kwietnia 2019 roku (środa) o godz. 11.30 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda weźmie udział w uroczystości podpisania umowy o dofinansowanie dla projektu „Rozbudowa Funkcjonalności Terminalu LNG w Świnoujściu” (Polskie LNG S.A.) ul. Ku Morzu 1■ Pogoda wymalowała nam wymarzone dni do spędzenia prawdziwie radosnych Świąt Wielkanocnych. Oby w blaskach słońca nie zginął prawdziwy sens tych Cudownych dni. Radosnych chwil w gronie najbliższych życzy wszystkim redakcja portalu iswinoujscie.pl ■ Na pamiątkę świętej nocy zmartwychwstania ogień zapłonął przed kościołem Chrystusa Króla ■ Ruszyły zapisy na 40 Maraton Świnoujście – Wolgast, 29 Półmaraton Wolgast oraz 4 Sztafetę Świnoujście – Wolgast ■ Niedziela Palmowa – to początek Wielkiego Tygodnia Postawiona w oknie domu chroni podobno przed uderzeniem pioruna. Rolnicy mieszali ją z ziarnem do zasiewu aby zapewnić sobie dobre plony, mamy dodawały dzieciom do śniadania aby te cieszyły się dobrym zdrowiem, zasuszona, czuwa nad szczęściem rodzin przez cały rok. Wszystko to jednak pod warunkiem, że dziś zostanie poświęcona. Palma wielkanocna nie jest jednak przedmiotem jakiegoś dziwnego kultu sama z siebie. Zasłużyła sobie na to gdy znalazła się pod stopami Chrystusa wjeżdżającego do Jerozolimy ■ Wielkanocne klimaty na Placu Wolności. Jechały do nas 800 kilometrów! To pierwszy taki jarmark wielkanocny w Świnoujściu. Zaproszenie do zaprezentowania swoich wyrobów nad morzem przyjęli twórcy z Krasnegostawu i okolic, miejscowości położonych między Lublinem, a Chełmie Lubelskim kilkadziesiąt kilometrów od granicy polsko-ukraińskiej. Grupę wystawców zorganizowała Luba Rakiewicz, dyrektor Artystycznego Stowarzyszenia Kosiw, która z dumą pokazuje ilustrowane publikacje o twórczości mieszkańców swoich rodzinnych stron ■ Strajk w oświacie. Informacja na godzinę 10.00 czwartek 11 kwietnia 2019. - ogółem strajkujących nauczycieli 253, w tym 28 w przedszkolach i 225 w szkołach - 401 dzieci/uczniów (bez gimnazjalistów, którzy przystąpili do egzaminów) będących pod opieką, w tym 338 w przedszkolach (razem z przedszkolem nr 10, w którym nauczyciele nie strajkują) i 63 w szkołach ■ PEC. W maju coroczna przerwa Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Świnoujściu informuje, że coroczna przerwa technologiczna w dostawie energii cieplnej do centralnego ogrzewania, wentylacji i ciepłej wody nastąpi 20 maja 2019 od godziny 00.00 do 24.00. Przerwa związana jest z koniecznością wykonania niezbędnych remontów źródła ciepła i sieci ciepłowniczych ■ Mieszkańcy Świnoujścia, którzy na co dzień zaopatrują się w pieczywo z piekarni przy ul. Monte Cassino czekała w sobotę rano niemiła niespodzianka. Ani w sklepie firmowym ani w żadnym innym na mieście nie dotarło zaopatrzenie od tego wytwórcy. Przyczyną była poważna awaria instalacji w piekarni. Tuż po północy pojawiły się tam wozy Straży Pożarnej i Pogotowie Ratunkowe. Ewakuowano pracowników firmy i mieszkańców posesji ■ Od 4 kwietnia. „Bielik” z Warszowa o 7.35. W związku z prośbami rodziców uczniów, Żegluga Świnoujska informuje, że od jutra, tj. czwartek 4 kwietnia 2019 r., na przeprawie promowej „Warszów”, prom z prawobrzeża (Warszów) będzie odbijał o godzinie 7.35, a nie o 7.40. Pozostałe godziny pozostają bez zmian ■ Odpowiedź na zarzuty jest już w Komisji Europejskiej ■ Spektakularne policyjne zatrzymanie samochodu na ulicy Daszyńskiego. Przeszukano auto, sprawdzano kierowcę i pasażerów. O co poszło? Policja milczy o przyczynach tej niedzielnej akcji ■ Rada Miasta jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie poparcia środowiska nauczycielskiego ■ Zastępca prezydenta Paweł Sujka: "Po referendach, które odbywały się w Świnoujściu mogę powiedzieć, że praktycznie wszystkie placówki edukacyjne w mieście deklarują przystąpienie do strajku ■ Jeśli dojdzie do strajku nauczycieli to także dzieci w przedszkolach pozbawione zostana opieki ■ Astaldi nie chce zapłacić za gadżety. Miało być uroczyście i z gadżetami. Były tylko gadżety. Na 5 lipca ubiegłego roku miasto zaplanowało uroczyste podpisanie umowy o budowie tunelu pod Świną. Zamówiono 1000 breloczków i antystresowych gadżetów w kształcie czapki z daszkiem o wartości 9 tysięcy złotych. Uroczystość tego dnia się jednak nie odbyła, a umowy z firmą Astaldi w ogóle nie podpisano. Kto zapłaci za gadżety? ■ To miało być tylko legitymowanie, a skończyło się ujawnieniem przez policjantów narkotyków. Pod zarzutem posiadania i handlu zakazanych ustawą środków odurzających zatrzymany został 34-letni mężczyzna. Zgodnie z obowiązującą ustawą może mu grozić kara pozbawienia wolności do 10 lat ■ 19 marca, w godzinach wieczornych były przeprowadzane zajęcia taktyczne w lesie na terenie obiektu wojskowego Karsibór. Podczas zajęć stosowano środki pozoracji. Użyte zostały świece dymne, które generują dym nietoksyczny i nieszkodliwy, a ich użycie nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Ćwiczenia tego typu prowadzone są cyklicznie, kilka razy w ciągu roku. Wzięło w nich udział ponad dwudziestu żołnierzy. Żaden z nich nie zgłaszał po zajęciach problemów ani dolegliwości - tłumaczy kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski Rzecznik Prasowy 8. Flotylla Obrony Wybrzeża ■ Prom Karsibór uciekł z przeprawy! Nad wodą unosił się trujący opar! Zobacz film! ■ Niemiecki wymiar sprawiedliwości łaskawy dla sprawców napadu na taksówkarza ze Świnoujścia? ■ Córki odebrały testament matki zapisany na kartkach romansu. Ta książką niczym list w butelce po latach, wędrówki po falach życia trafiła w końcu do adresata. Mówi się, że takie historie zdarzają się tylko w hollywoodzkich produkcjach, jednak jedna z nich zdarzyła się w Świnoujściu. Tuż po naszej publikacji, w której opisaliśmy wzruszający temat testamentu anonimowej kobiety, która na kartkach książki kieruje ostatnie słowa do sowich najbliższy ma swój ciąg dalszy ■ Wojciech Zyska o Wolińskim Parku Narodowym: Na tle Wyspy Wolin to przysłowiowa „kość w gardle”. Pozostawiam park w dobrej kondycji. Odchodzę z podniesioną głową, dziękując jednocześnie wszystkim za współpracę i pomoc na rzecz ochrony tego parku – pisze w pożegnalnym liście dr inż. Wojciech Zyska, odwołany właśnie dyrektor Wolińskiego Parku Narodowego ■ „Do trumny ubierzcie mnie na różowo”. Wzruszający list pacjentki zapisany na kartkach książki ■ To Świnoujście rozpętało aferę międzynarodową. Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę naruszenia unijnego prawa. Uruchomiona wobec Polski procedura naruszenia unijnego prawa dotyczy konfliktu z 2017 roku, kiedy świnoujski strażnik miejski spektakularnie zatrzymał niemieckie autobusy UBB na granicy. Chodzi o dostęp do międzynarodowego rynku usług autokarowych i autobusowych. Rąbka tajemnicy uchyliła nam Komisja Europejska ■ Trwają prace nad uchwałą krajobrazową, zwaną też kodeksem reklamowym. Będzie to dokument porządkujący przestrzeń publiczną miasta. Wprowadzi zasady i warunki umieszczania reklam, urządzeń reklamowych oraz małej architektury i ogrodzeń na terenie całego Świnoujścia ■